Wywiad z Jackiem Prondzynskim – fotografem sportowym
Często w internecie oglądamy piękne zdjęcia stadionów piłkarskich oraz zawodów sportowych. Ale czy zastanawialiście się kiedyś kto je robi? Ile pracy i czasu trzeba poświęcić aby w odpowiednim momencie ułamku sekundy nacisnąć migawkę a czytelnicy będą mieli ten obraz przed oczami na lata? Zapraszam na rozmowę z fotografem sportowym – Jackiem Prondzynskim.
Co skłoniło Pana do zajęcia się fotografią sportową? Dlaczego wybrał Pan przede wszystkim piłkę nożną i boks?
Dzień dobry, na początku bardzo dziękuję za zaproszenie do rozmowy. Jeżeli chodzi o początki to dlaczego wybrałem fotografię sportową, było to bardzo płynne i naturalne. Od zawsze sport był obecny w moim życiu, był bardzo ważny i się nim interesowałem. W pewnym momencie, jako 15-16 latek próbowałem zająć się dziennikarstwem, jednak bardzo szybko przerosło się to w fotografię. Po prostu pomyślałem, że fajnie byłoby to połączyć, sport i fotografię. Szybko spodobało mi się fotografowanie sportu i gdzieś w głowie zaczęło kiełkować marzenie, że fajnie byłoby kiedyś zajmować się tym zawodowo i związać swoje życie z fotografią sportową. Jak widać, całkiem dobrze mi to wychodzi 🙂 Dlaczego piłka nożna i boks? Nie mogę powiedzieć, że fotografuję przede wszystkim te dwa sporty, jest to spora część dyscyplin, które fotografuję, ale jest na prawdę tego bardzo dużo i jest to bardzo urozmaicone.
Piłka nożna wzięła się naturalnie, z racji tego, że to najpopularniejszy sport w Polsce i zapewne na świecie. Po jakimś czasie związałem się na 7 lat z Legia Warszawa i myślę, że głownie dlatego mogę być kojarzony z fotografowaniem piłki nożnej. Co do boksu, pojawił się przy okazji Obozów Bokserskich, na które jeżdżę jako fotograf od samego początku. Obozy Bokserskie to też ciekawa sprawa na jaką warto zwrócić uwagę, przez tyle lat fotografowania obozów poznałem wiele fajnych osób, przyjaciół i sam trochę próbuję boksować 🙂
Jak wyglądały Pana pierwsze kroki w tej branży? Czy pamięta Pan swoją pierwszą dużą imprezę sportową, którą fotografował?
Trochę wspomniałem o tym w poprzednim pytaniu. Pasja do sportu doprowadziła do tego, że do pasja do sporty dołączyła pasja do fotografowania. Przyszło to bardzo naturalnie, od razu „zagrało” i tak zostało. Nie jestem w stanie sobie przypomnieć jaką imprezę sportową fotografowałem jako pierwszą. Na pewno był to jakiś mecz piłkarski, zespołów z niższych lig.
Czym różni się fotografowanie meczu piłki nożnej od wydarzeń bokserskich? Jakie wyzwania są związane z każdym z tych sportów?
Idea fotografowania sportu jest ogólnie taka sama, chodzi o pokazanie emocji, kluczowych wydarzeń, otoczki, kibiców, pokazanie tego w swój sposób. Dotyczy to boksu, piłki nożnej czy każdego innego sportu. Myślę, że największa różnicą jest to, że są to zupełnie inne dyscypliny sportu i skupiamy się na innych rzeczach. Boks to sport walki, więc trzeba pokazać tą walkę, krew, pot, uderzenia. Jeżeli chodzi o piłkę mamy inny rodzaj emocji, skupiamy się na tym co dzieje się na boisku, walka o piłkę, główki, bramki, radość po bramkach, smutek. Ogólnie najpiękniejsze w sporcie jest to, że nie jest to reżyserowane, a moim obowiązkiem jako fotografa jest uchwycenie tego co najważniejsze, tego co się dzieje w danym meczu czy pojedynku bokserskim.

Jakie momenty są dla Pana najważniejsze podczas meczu piłkarskiego? Czy woli Pan łapać emocje na twarzach piłkarzy, czy może bardziej interesujące są dynamiczne akcje na boisku?
Walka o piłkę, otoczka, radość, emocje po bramkach, moment jak pada bramka, ogólnie wszystko co się dzieje na meczu i uznam, że warto to pokazać. Ciężko to wymienić w konkretnych punktach, to jest sport. Dzieje się dużo nieprzewidzianych rzeczy, niewyreżyserowanych, sytuacyjnych. I to w tym jest właśnie najpiękniejsze 😉 Odpowiadając na drugie pytanie, lubię pokazywać sport, wydarzenie sportowe takie jak ja widzę, chce przekazać przez zdjęcia mój punkt patrzenia. Czasem są to emocje czysto piłkarskie, na boisku, czasem otoczka, kibice, stadion czy emocje na twarzach piłkarzy. Nie ma na to pytania jednoznacznej odpowiedzi, wszystko zależy od tego co się aktualnie dzieje na boisku i wokół niego.

A jak to wygląda w przypadku boksu? Jakie emocje i detale stara się Pan uchwycić podczas walk?
Z racji tego, że jest to sport walki, trzeba właśnie pokazać tą walkę. Ciosy, uderzenia, krew, pot – to jest chyba najważniejsze.
Jakiego sprzętu używa Pan najczęściej podczas fotografowania meczów? Czy są jakieś obiektywy czy aparaty, które szczególnie dobrze sprawdzają się przy tego typu zdjęciach?
Pracuję na sprzęcie marki Nikon, w przypadku piłki nożnej czy siatkówki korzystam z obiektywów stało-ogniskowych z dłuższą ogniskową, z racji specyfiki tych sportów, gdzie sportowcy są większość spotkania w dalszej odległości ode mnie. Jednak fotografując wydarzenie sportowe staram się wykorzystać jak największą ilość sprzętu, który posiadam, zaczynając od szerokokątnych obiektywów 14-24 czy 24-70 przy użyciu, których można pokazać wydarzenie w szerszej perspektywie, pokazać skale stadionu czy hali w której aktualnie jesteśmy, sfotografować tłum kibiców. Jasnym, stałoogniskowym obiektywem 50 mm można zrobić jakiś interesujący portret, a z obiektywu 70-200 korzystam najczęściej, bo jest najbardziej uniwersalny.
Uważam, że każdy musi sam do tego dojść jaki aparat, jakiej marki mu będzie najbardziej pasował. Obecny sprzęt na rynku jest już na prawdę bardzo dobrej jakości i zdecydowanie ułatwia pracę. Jednak cały czas za tym aparatem stoi człowiek i to on decyduje co i jak chce pokazać. Ja zaczynałem od aparatu Nikon D70 i krok po kroku pojawiał się coraz lepszy sprzęt, ale to zawsze ja wciskałem spust migawki i odpowiadam za to jakie fotografie wykonam.
Czy zdarza się używać dronów lub kamer 360 stopni, by uchwycić stadion z lotu ptaka lub zrobić zdjęcia w nietypowy sposób?
Z kamer 360 stopni nie korzystałem, natomiast fotografuję drenem i czasem wykorzystuje go, żeby pokazać wydarzenie z innej perspektywy, pokazać ogrom tego wydarzenia, czy atrakcyjne położenie stadionu czy hali.
Jakie są najważniejsze umiejętności, które powinna mieć osoba chcąca zająć się fotografią sportową?
Pierwsze i moim zdaniem najważniejsze, to trzeba to kochać, czuć, na prawdę lubić to robić. To nie jest praca czy hobby, które robi się za karę. Zawodowo jest to ciężki kawałek chleba, w przypadku fotografii sportowej trochę jak życie sportowca. Wyjazdy, praca w weekendy, wieczorami, później obróbka przy komputerze. Troch prywatnego życia przez to ucieka, ale nie zamieniłbym tego na nic innego, bo daje to cholerną satysfakcje i spełniam swoje marzenia. Podróżuje po Polsce i po świecie, przy okazji pracy jestem w fajnych miejscach, do wielu z nich nie pomyślałbym nawet, żeby się wybrać. Oprócz tego pracuję z fajnymi ludźmi, sportowcami. Plusów jest zdecydowanie dużo więcej niż minusów.
Czy jest jakieś zdjęcie, z którego jest Pan szczególnie dumny? Jaką historię ma to zdjęcie i jak zostało uchwycone?
Jest takie jedno zdjęcie, jeszcze z czasów pracy w Legii Warszawa. Po jednym z meczów Legii uchwyciłem ówczesnego trenera Legii Jacka Magierę i Pana Lucjana Brychczego, na którym przybijają sobie piątkę i patrzą głęboko w oczy. Trener Magiera ma nawet w domu wydrukowane to zdjęcie i podpisane przez Pana Lucjana.
Co było najtrudniejszym momentem w Pana karierze? Czy były sytuacje, w których prawie nie udało się uchwycić ważnej chwili?
Hmmmm, ciekawe pytanie, bo nigdy nad tym się nie zastanawiałem. Odpowiadając ogólnie to nie było jakiś trudnych momentów, pracuje robiąc to co kocham, więc nie powinienem mieć powodów do narzekania 🙂 Co do drugiego pytania, na pewno były takie sytuacje, że coś przegapiłem, za późno zauważyłem, sędzia czy zawodnik zasłonił mi ważny moment, czy zdjęcie było nie ostre. Nie ma co się jednak przejmować tym na co nie ma się wpływu, na szczęście większość kluczowych momentów wyłapuję, więc jest ok.
Który stadion lub hala zrobiły na Panu największe wrażenie? Dlaczego?
Bardzo lubię fotografować piłkę nożna na Stadionie Narodowym, jest to stadion idealnie skrojony pod piłkę nożna, dużo kibiców, trybuny w fajnej odległości od murawy, ogólnie bardzo piękny stadion i komfortowy do pracy. Lubię fotografować w nowych miejscach, szczególnie nowych krajach, gdzie nawet w przypadku sportu można pokazać coś co jest dookoła, jakiś lokalny element czy budynek.

Jakie emocje Pana zdaniem wywołują zdjęcia sportowe? Czy są jakieś konkretne historie, które chciałby Pan opowiedzieć za pomocą swoich zdjęć?
Za pomocą swoich zdjęć chciałbym pokazać jak ja widzę wydarzenie czy mecz na którym jestem. Przez swoje fotografie chciałbym zabrać odbiorców w swój świat i pokazać to jak ja widzę dane wydarzenie oraz przekazać jak najwięcej i w jak najatrakcyjniejszy sposób to co się dzieje.
Jak Pana zdaniem wpływa fotografia na sposób, w jaki odbiorcy przeżywają wydarzenia sportowe? Czy zdjęcia mogą oddać ducha rywalizacji i atmosferę stadionową lepiej niż wideo?
Myślę, że zdjęcia i wideo są to dwie różne rzeczy i nie powinno się ich porównywać. Dobre zdjęcie czy dobry materiał video się obronią i zostaną docenione. Są takie sytuacje gdzie zdjęcie będzie bardziej atrakcyjne i bardziej pokaże ducha rywalizacji i atmosferę stadionową. Innym razem bardziej atrakcyjne będzie wideo. Nie ma w tym nic złego, nie ma co porównywać foto do wideo.
Jak wygląda Pana dzień pracy podczas ważnych wydarzeń? Czy są jakieś rutyny, które pomagają dobrze przygotować się do tego typu wydarzeń?
Naładowane baterie od aparatu to podstawa 🙂 Oprócz tego przygotowanie się do meczu, sprawdzenie pogody, żeby być przygotowanym na deszcz czy śnieg, ubrać się odpowiednio do pogody. Ubranie to bardzo duży komfort pracy, jeżeli fotografujemy na zewnątrz i mamy minusową temperaturę dużo wygodniej pracuje się jak nie marzniemy i jest nam ciepło. Z rzeczy już czysto fotograficznych, to dobrze wiedzieć jaki sport fotografujemy, jaka jest jego specyfika, na co i na kogo zwracać uwagę. Jak idziemy fotografować pierwszy raz nową dyscyplinę sportu to warto zobaczyć zdjęcia innych fotografów, którzy już fotografowali tą dyscyplinę sportu. Warto też zagłębić się w daną dyscyplinę i pomyśleć co może się wydarzyć, jakich sytuacji możemy się spodziewać.
Jakie są najczęstsze wyzwania techniczne, które napotyka się w pracy, na przykład podczas fotografowania w zmiennych warunkach oświetleniowych?
Oświetlenie fakt, ale najnowsze aparaty na rynku już mają z tym coraz mniejszy problem, możliwości technicznie sprzętu fotograficznego są na tyle dobre, że nie powinniśmy na to narzekać. Oczywiście zdarzają się jeszcze hale, które są tragicznie oświetlone, a raczej niedoświetlone, albo światło pada nierówno. Jednak jest to jakiś mały ułamek, w naszym kraju na prawdę nie mamy się co wstydzie hal czy boisk piłkarskich, pod tym względem możemy być wzorem dla innych. Dodałbym jeszcze takie bardziej prozaiczne rzeczy jak dostęp do internetu, do prądu czy miejsce gdzie po meczu można na chwilę usiąść, obrobić i wysłać zdjęcia.

Czy często współpracuje Pan z redakcjami sportowymi lub klubami? Jak wygląda taka współpraca od kulis?
Przekrój moich klientów z którymi współpracuję jest bardzo duży. Od klubów sportowych, agencji fotograficznej, sportowców, prasy czy różnego rodzaju korporacji i firm. Tak na prawdę współpracą z każdym się różni, inaczej pracuje się z organizatorem turnieju piłkarskiego, gdzie oprócz uchwycenia kluczowych momentów(dekoracji, zwycięzców, radości po bramkach, emocji) ważna jest też kreatywności i zrobienie całościowego reportażu. Zdjęcia kibiców, otoczka całości, pokazanie emocji nie tylko na boisku i jak najładniejsze obrazki, tak żeby klient mógł się pochwalić tym np. w mediach społecznościowych. W przypadku pracy np. z agencją fotograficzną czy prasą najważniejsze są te kluczowe momenty, bramki, radość, emocje, ważne i znane osoby na trybunach. Czyli to co się „sprzedaje”.
Jakie rady dałby Pan osobom, które marzą o karierze fotografa sportowego? Od czego najlepiej zacząć?
Od czego zacząć? Od fotografowania, fotografowania i jeszcze raz fotografowania, ale jednocześnie publikowania swoich zdjęć. Trzeba się chwalić swoimi zdjęciami i pokazywać je światu. Żyjemy w czasach social mediów, Instagram, Facebook bardzo ułatwiają publikowanie swoich zdjęć i pokazywanie się ludziom. Druga sprawa, trzeba uzbroić się w cierpliwość, to nie jest zajęcie, że od samego początku pojawią się najlepsze zlecenia, najlepsi klienci. Krok po kroku, trzeba do wszystkiego dojść, zbudować portfolio i być cierpliwym. Na pewno nie jest to dla każdego i trzeba mieć dużo dyscypliny i samozaparcia, żeby zając się fotografią sportową „zawodowo”. Ale jeżeli macie taką możliwość, pokochacie fotografię to polecam taki sposób na życie.
Czy poleca jakieś konkretne kursy, książki lub źródła inspiracji?
Jestem typowym samoukiem, uczę się cały czas, inspiracje można czerpać ze wszystkiego, z oglądania zdjęć innych fotografów, z Instagrama. Inspiracją może być wszystko, wiele razy miałem i mam tak, że oglądając mecz w telewizji pomyślałem „kurcze, ale tu by było fajne zdjęcie, będąc w tym miejscu”. Inspiracje można czerpać od zawodowców, od amatorów, wszędzie dookoła. Ważne, żeby w tym wszystkim znaleźć swój styl, umieć fotografować „po swojemu”.
Jak ważne są umiejętności edycji zdjęć w tej branży?
Najważniejsze jest to co wyjdzie z aparatu, żeby uchwycić dany moment, pod danym kątem, z danego miejsca, zrobić zdjęcie kipiące energią. Edycja zdjęć dużo pomaga, sprawnie poruszanie się np. po Lightroomie ułatwia późniejszą edycję, ale dla mnie jest to po prostu kolejna część procesu powstawania zdjęcia.
Jakie ma Pan plany zawodowe na najbliższy czas? Czy są jakieś wydarzenia sportowe, które szczególnie chciałby Pan sfotografować? Ostatnio obsługiwał Pan nawet zawody e-sportowe w Arabii Saudyjskiej!
Co do celów zawodowych, chciałbym po prostu, żeby fotografia cały czas sprawiała mi przyjemność, żebym fotografował jak najwięcej wydarzeń, które mogę pokazać na swój sposób i żeby to było doceniane i opłacalne. Kiedyś marzyłem o Igrzyskach Olimpijskich, oczywiście cały czas bym chciał zmierzyć się z takim wyzwaniem, ale jednak to co powiedziałem na początku odpowiedzi na to pytanie teraz jest dla mnie najważniejsze. Żeby pasja cały czas była pracą i żebym robił to z uśmiechem na ustach.

Tak, zgadza się. Spędziłem 6 tygodni w Rijadzie na eSport World Cup. To była moja pierwsza poważna styczność z eSportoem, myślę, że się odnalazłem w tym, wróciłem z poczuciem dobrze wykonanej pracy, masą fajnych zdjęć i fajną zawodową przygodą.
Czy jest jakiś fotograf sportowy, który Pana inspiruje? Jakie cechy jego/jej zdjęć najbardziej urzekają?
Nie mam jednej inspiracji, tak jak napisałem wcześniej, inspiruje mnie wszystko dookoła i czasem w najmniej spodziewanym momencie można się czymś zainspirować.
W grudniu został Pan wybrany do grona finalistów w konkursie World Sport Photography Awards. Fotografia z Mistrzostw Świata w Teqballu w Bangkoku została nominowana w kategorii „inne sporty”. A na początku roku zdobył Pan wyróżnienie w tej kategorii. Zdjęcie zostało zrobione podczas Mistrzostw Świata w Teqballu w Bangkoku. Od razu pędzę z gratulacjami i chciałbym zapytać jak się dostać do tak zacnego grona ponad 2000 fotografów, którzy nadesłali swoje prace? Czy sam Pan zgłosił swoje zdjęcie do konkursu?
Bardzo dziękuję za gratulacje. Zgadza się, liczba zgłoszeń była chyba w tym roku rekordowa. Tak, sam nadesłałem swoje zdjęcie do konkursu. Zawsze uważałem tą fotografię za udaną, bardzo dobrą, wiec postanowiłem spróbować.

Czy takie nagrody i wyróżnienia napędzają do dalszej pracy? Dają kopa motywacyjnego?
Skłamałbym gdybym napisał, że nie. Motywują, dają dużego kopa motywacyjnego. Wiadomo, to konkurs, konkurencja jest duża, ale to zawsze bardzo miłe jak zostanie się docenionym w dziedzinie w której się działa. Myślę, że najlepszym określeniem będzie jak powiem, że zrobię mi się zwyczajnie, tak po ludzku bardzo, bardzo miło 🙂 Ja cały czas jestem tym samym skromnym chłopakiem, który kiedyś zamarzył sobie, że będzie robił to co kocha. Cały czas fotografuje i się rozwijam, a konkursy są tylko dodatkiem, bardzo miłym ale dodatkiem 🙂
Fot. Jacek Prondzynski


