Najlepsze oprawy stadionowe w Europie
Na mecze zazwyczaj przychodzimy dla widowiska sportowego, by popatrzeć jak mniejsze czy większe „gwiazdy” radzą sobie na boisku. Jednak niekiedy zamiast tego co jest na murawie warto popatrzeć na trybuny. I tam to dopiero się dzieje. A często nawet na trybunach jest ciekawiej. Wszystko za sprawą kibiców i ich opraw. Czy to kartonowych czy z elementami pirotechnicznymi. Dziś zapraszam na subiektywny ranking po najlepszych oprawach kibicowskich w Europie. Będzie ogień!
Legia Warszawa
Zaczniemy patriotycznie od kibiców Legii Warszawa. Wielokrotnie ich oprawy były wyróżniane przez światowe media i rankingi kibicowskie. Kibice stołecznej drużyny wyróżniają się przede wszystkim kreatywnością, kiedy to np. kartoniada obejmuje cały stadion, a nie tylko „żyletę” z ultrasami, ale też, a może i przede wszystkim tematyką. Szczególnie zapadają w pamięć oprawy i sektorówki związane z historią kraju. Np. ta z 2014 roku poświęcona Powstaniu Warszawskiemu stała się symbolem nie tylko dla kibiców.
Był to spektakl niezwykle rzadkiej kategorii – taki, który wykracza poza futbol. Na gigantycznej sektorówce pojawiła podobizna żołnierza Wehrmachtu mierzącego w głowę dziecka. W tamtej chwili stadion przestał być areną sportową. Stał się pomnikiem, miejscem pamięci, manifestem dumy i bólu miasta. Nic dziwnego, że światowe media zobaczyły w tym coś więcej niż kibicowską inicjatywę – to była historia opowiedziana językiem ultras. Nierzadko w podobny sposób warszawscy kibice wyrażają swoje poglądy na tematy polityczne czy sposobu zarządzania klubem.
Borussia Dortmund
Nie da się mówić o europejskich oprawach, nie wspominając o Borussii Dortmund. Tam nie istnieje jedna konkretna oprawa, która przeszła do legendy. Bo w Dortmundzie każda oprawa jest legendarna. Żółta ściana (yellow wall) – największa stojąca trybuna w Europie – jest sama w sobie dziełem sztuki. Kiedy 25 tysięcy ludzi unosi flagi, chusty lub kartony w tym samym momencie, wygląda to tak, jakby ktoś jednym ruchem ręki wprawiał w życie gigantyczny, żywy organizm.
Każda choreografia, nawet najprostsza, nabiera tam monumentalnego charakteru, bo jest tworzona przez masę ludzi działających jak jedno ciało. Dla fana turystyki stadionowej to wizyta obowiązkowa. To miejsce, gdzie futbol staje się zbiorową emocją, a emocja staje się sztuką. Tu raczej nie znajdziemy opraw w stylu np. Legii z konkretnym przesłaniem. Na Signal Iduna Park magię tworzy tłum, który w jednym momencie potrafi stworzyć herb klubu czy np. rozwinąć płótna z wizerunkiem kibica na szerokość całej trybuny.

Crvena Zvezda
Kto nie odwiedził Bałkanów a tym bardziej Belgradu nie może nazywać się ultrasem. Tutaj kibicowanie nabiera innego znaczenia. To teatr pod gołym niebem. Masa sztucznych ogni, serpentyny, konfetti, tysiące flag i ryk dziesiątków tysięcy gardeł. Tak wyglądają najważniejsze mecze na belgradzkiej Maracanie, szczególnie derby miasta.
Gdy Delije (grupa ultras Crveny) odpalają setki rac jednocześnie, trybuny naprawdę wyglądają jak płonące niebo. Wzory układane na sektorówkach, ogromne konstrukcje postaci, głębokie symboliczne odniesienia – wszystko sprawia, że oprawy Zvezdy wydają się bardziej rytuałem niż choreografią. To właśnie tutaj można poczuć, czym jest nieokiełznana europejska pasja do futbolu. Warto zaznaczyć, że podobna atmosfera jest podczas koszykarskich spotkań Crveny.

Olympique Marsylia
Przenosimy się gorące na Lazurowe Wybrzeże. I do chyba najgorętszego miasta Francji. I to niekoniecznie ze względu na pogodę. Marsylia przez wielu jest nazywana jednym z najniebezpieczniejszych miast Europy. Co też nieraz łączy się z niezwykłymi oprawami Olympique i temperamentem kibiców.
Gdy nad trybunami unosi się morze błękitno-białych flag, kiedy serpentyny spadają jak deszcz, a race rozświetlają wnętrze stadionu, ma się wrażenie uczestniczenia w miejskim święcie, nie w meczu. Oprawy OM są pełne południowego zgiełku, teatralnych gestów i wyjątkowej narracji. Są głośne, barwne i emocjonalne – a przez to niezwykle fotogeniczne. Velodrome to jedno z tych miejsc w Europie, gdzie trybuny naprawdę tańczą. To co dodatkowo jest charakterystyczne dla dopingu i opraw Stade Velodrome to motywy portowe, które często są widoczne na sektorówkach oraz niezwykle energiczne chóralne śpiewy kibiców. To stwarza mieszankę „wybuchową”. A niekiedy dochodzą do tego aspekty etniczne, które tylko podsycają atmosferę.

Hajduk Split
I wracamy na Bałkany. Jednak tym razem do słonecznej Dalmacji, gdzie czeka na nas chorwacki Hajduk Split i jego niesamowita grupa ultrasów Torcida. „Torcida” to nazwa najstarszej grupy kibiców w Europie, założonej w 1950 roku przez studentów z Zagrzebia, którzy zainspirowali się atmosferą brazylijskich kibiców.
Grupa ta została nazwana na cześć brazylijskich stowarzyszeń kibiców, zwanych „torcidas”. I do dziś czuć tu ogromną tradycję, pewną dumę pokoleń, które tworzyły oprawy przez dekady. Trybuny stadionu Poljud słyną z monumentalnych sektorówek, często malowanych ręcznie, z charakterystyczną dalmatyńską ekspresją. Co jednak najbardziej robi wrażenie, to pirotechnika. Gdy Torcida odpala kilkaset rac jednocześnie, światło odbija się od dachu w kształcie muszli, tworząc obraz jak z kosmicznego spektaklu.
Często oprawy nawiązują do trudnej historii Chorwacji i ruchów politycznych. Wiele grup kibicowskich na Bałkanach reprezentuje odmienne poglądy polityczne, przez co ogień na trybunach tylko się wznieca.

Dynamo Drezno
Czy to jest możliwe, by na drugi lub trzeci poziom rozgrywkowy niemal regularnie przychodziło ponad 30 tysięcy widzów? W Dreźnie jak najbardziej! Obecnie grające w drugiej Bundeslidze Dynamo ma jednych z najzagorzalszych fanów w kraju. Nie straszna im cyferka przed nazwą Bundesligi. Zawsze wierni swoim graczom fani potrafią stworzyć niesamowite widowiska.
Drezno to jeden z najważniejszych punktów na mapie kibicowskiej Europy Środkowej — absolutny must see dla fanów stadionowych emocji. Cechami charakterystycznymi opraw z Drezna są olbrzymie sektorówki pokrywające nierzadko cały stadion z motywami militarnymi, historycznymi czy miejskimi, spektakularne pokazy pirotechniczne. Derbowe mecze Saksonii, rocznice klubu to widowiska, o których mówi cała Europa. Warto zaznaczyć, że Rudolf-Harbig-Stadion ma 32 tysiące pojemności, z czego ponad 11 tysięcy to miejsca stojące. Kibice z Drezna mają zgodę z fanami FK Sarajewo, a jak wiemy „kumplowanie się” z kibicami z Bałkanów może tylko stworzyć niesamowity ogień na trybunach.

Slavia Praga
Mały kraj, a kibiców ma niesamowitych. Slavia Praga to klub, który w ostatnich latach przeszedł futbolową i wizerunkową metamorfozę — dotyczy to również ich ultras. Oprawy Slavii są dziś jednymi z najbardziej dopracowanych i nowoczesnych w Europie Środkowej.
Slavia stawia na minimalistyczne, ale efektowne kompozycje — czerwono-białe mozaiki, symetryczne kartoniady. Często przypominają plakaty filmowe lub grafiki reklamowe. Często nawiązują w swych oprawach do założycieli, czeskiej kultury, symboli narodowych, a także walki o wolność w czasach komunizmu. Oczywiście najlepsze oprawy i sektorówki są szykowane na wielkie derby ze Spartą.

Galatasaray Stambuł
No i kończymy nad Bosforem. Obok Bałkanów to najgorętszy kibicowsko region w Europie. W Stambule są trzy wielkie piłkarskie firmy, każda z nich to niezwykle fanatyczni kibice. Być na derbach Stambułu to jedno z życiowych must have każdego ultrasa. W rankingu padło na Złocisto-krwiste Galatasaray.
Atmosfera na meczach Galatasaray jest tak intensywna, że klub trafił do Księgi Rekordów Guinnessa za najgłośniejszy doping świata – ponad 130 dB, czyli poziom startującego samolotu. To nie jest mit: tu naprawdę NIE da się normalnie rozmawiać na trybunach.
Oprawy CIM BOM słyną z monumentalnych sektorówek i pirotechniki, która tworzy klimat jak z filmów o apokalipsie. Kibice Galaty często tworzą oprawy nawiązujące do legend wojennych, mitologii, symboli narodowych i miejskich. Motywy ognia, lwa i czerwono-żółtej energii pojawiają się regularnie – i zawsze są imponujące.
Szczególne wrażenie robią oprawy na derbach z Fenerbahçe. Wtedy stadion zamienia się w jedną, pulsującą, krzyczącą masę ludzi. Jeśli istnieje stadion, który naprawdę potrafi wystraszyć rywala, to jest to RAMS Park.

Przedstawiłem Wam tylko wycinek najzagorzalszej sceny kibicowskiej w Europie. Tylko jeden klub ze Stambułu i tylko dwa z Bałkanów. Mogliście się przekonać, że często powiedzenie „idę na mecz” nabiera innego znaczenia. Niekiedy to co się dzieje na trybunach przypomina spektakl w teatrze. Kibice przekazują kawałek historii swojego klubu, miasta czy kraju. Swoimi oprawami mogą wyrazić do kogoś nienawiść lub miłość do grobowej deski. Często dzięki kibicom ludzie prędzej dowiedzą się czegoś o polityce niż z mediów. Tak wyglądają najlepsze i najbardziej spektakularne oprawy kibicowskie.
fot. internet


