Pogoń Szczecin - zdjęcie główne
Stadiony kraj

Pogoń Szczecin, Stadion im. Floriana Krygiera

Przeczytasz w 4 min

Ostatnio u nas w kraju nowe stadiony wyrastają jak grzyby po deszczu. Choć to nie są jakieś monumentalne obiekty pokroju tych z turnieju EURO 2012 ale równie potrzebne. I to na wszystkich poziomach rozrywkowych. Teraz zaciągnęło mnie na Pomorze Zachodnie do Szczecina. Miejscowa Pogoń już od dawna planowała budowę nowego obiektu. Jednak dopiero w 2019 roku rozpoczęto na poważnie budowę nowej areny.

Pierwszy konkurs na koncepcje stadionu rozstrzygnięto już w 2013 roku i te wszystkie męki przez jakie przeszło miasto i sam klub pokazują koszty budowy. Od pierwotnych 48 mln zł. Wzrosły aż do 364 mln zł! Wszystko przez wielokrotne zmiany koncepcji i oczywiście wzrost cen materiałów.

Stadion Pogoni Szczecin mieści się od początku istnienia w tym samym miejscu, na  ul. Twardowskiego w dzielnicy Pogodno. Oficjalnie został otwarty w 1925 roku. Należy podkreślić, że to nie był sam stadion piłkarski, oprócz niego kompleks zawierał bieżnię lekkoatletyczną i korty tenisowe. Mógł on pomieścić 15 tys. widzów. Pierwszym użytkownikiem stadionu był niemiecki Stettiner Turnverein. Do czasu II wojny światowej na tym stadionie odbywały się mecze ligi niemieckiej. Później został on przekształcony w tereny wojskowe.

W roku 1955 stadion przeszedł w ręce klubu i wtedy to nastąpiła pierwsza jego renowacja. Zamontowano wtedy sztuczne oświetlenie. Od roku 1989 jest zarządzany przez miasto i stopniowo modernizowany. Wymieniono m.in. krzesełka, zbudowano zadaszenie na jednej z trybun. W XXI w. powstał pawilon dla VIP-ów i zaplecze dla dziennikarzy. Do roku 2007 obiekt w Szczecinie był największy w pierwszej polskiej lidze – posiadał 18 027 krzesełek. Od 2004 stadion nosi imię Floriana Krygiera, jednego z pierwszych trenerów Pogoni. Prowadził zespół w latach  1956-1958 a w latach 1961-1972 drużyny młodzieżowe. W Szczecinie rozegrano 11 spotkań reprezentacji narodowej.

Od początku krzesełka na stadionie były pomalowane w kolory klubowe czyli granatowo-bordowe z dużym żółtym napisem – Pogoń Szczecin. Tak jest i tym razem na nowym stadionie, który w całości ma być oddany do użytku już niebawem. Trwają ostatnie odbiory. Ze względu na to by klub mógł w czasie budowy nadal korzystać z obiektu podzielono ją na kilka etapów. Inaugurację obiektu (mecz z Rakowem) obejrzało zaledwie 2123 widzów. Wszystkie jednopoziomowe trybuny będą mogły pomieścić 20500 widzów.

Stadion bardzo mi przypominał ten z Zabrza. Zewnętrznym okratowaniem a także dachem. Jest ciekawie położony, gdy wchodziłem na trybunę od ul. Witkiewicza miałem wrażenie, że stadion jest dosyć niski. Po wejściu na trybuny okazało się, że boisko jest dużo niżej i na swoje miejsce na trybunie trzeba zejść po schodach. Przypomina to trochę krater wulkanu gdzie ze szczytu schodzimy niżej do celu. Ja akurat podczas meczu dostałem akredytację prasową, tymczasowa trybuna dla prasy jest zlokalizowana na szczycie trybuny A5. Wymieszana jest ona z miejscami dla niepełnosprawnych. W zależności od rangi meczu bywa tam ciężko. Wiadomo, że osoby poruszające się na wózkach mają pierwszeństwo przebywania na tej trybunie. Tuż obok znajdował się mały fan shop z klubowymi pamiątkami. Drugi widziałem nieopodal w centrum miasta i to dosyć sporych rozmiarów. W czasie meczu z Zagłębiem Lubin jako jedyny reprezentowałem media inne niż te lokalne (Radio Szczecin czy dumapomorza.pl).


Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chciałbyś czytać takich więcej, proszę wesprzyj mojego bloga i kliknij w poniższy baner kupując mi kawę. Tym małym gestem przyczynisz się do rozwoju mojego bloga i pasji. Bardzo dziękuję!

 

logo-buycoffee


Na meczu panowała pełna kultura, oprócz kilku wyzwisk skierowanych w stronę policji, która robiła problemy przy wejściu na stadion kibiców Zagłębia Lubin. Ku mojemu zdziwieniu pojawili się oni ok. 8-10 minut po rozpoczęciu spotkania tuż obok młyna gospodarzy w liczbie kilkudziesięciu. Po meczu spytałem jednego z wolontariuszy dlaczego tak się dzieje, odpowiedział, że póki nie będzie gotowy sektor gości, klub wpuszcza małe grupki kibiców przyjezdnych na swój młyn. Oczywiście tych, z którymi „Portowcy” mają przyjazne relacje. Cały mecz zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 3-0 choć pierwszy kwadrans to była pełna dominacja „Miedziowych”.

Nie była to tradycyjna wycieczka z wiadomych powodów czyli ciągłego placu budowy natomiast było to ciekawe doświadczenie siedzieć na prasówce i oglądać jako przedstawiciel mediów mecz z bardzo dobrej perspektywy. Sądzę, że to kwestia czasu gdy klub będzie organizował tradycyjne wycieczki po stadionie.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content