kkn logotyp
Wywiady

Czy niepełnosprawni też kibicują?

Przeczytasz w 16 min

Czy osoby niepełnosprawne są kibicami piłkarskimi? Ależ oczywiście! I nawet zakładają stowarzyszenia by było raźniej i łatwiej pokonywać bariery. Prezesem Klubu Kibica Niepełnosprawnego Śląska Wrocław jest Paweł Parus. Dziś opowie o historii stowarzyszenia, jego działalności i niezwykłych osobach je tworzą. Zapraszam!

 

– Proszę opowiedzieć historię stowarzyszenia

Powstaliśmy w roku 2008. Klub Kibiców Niepełnosprawnych Śląska Wrocław został założony przez klub i samych kibiców klubu, chwilę po tym jak klub wrócił do Ekstraklasy. I od tej pory wspólnie realizujemy wiele zadań, które są związane z aktywizacją osób niepełnosprawnych, poprzez zachęcenie ich do uczestnictwa w meczach piłki nożnej zarówno tych we Wrocławiu jak i tych, które są organizowane poza miastem. Te lata to czas budowy ogromnej sieci społeczności i przyjaźni, które teraz reprezentujemy. To także turystyka stadionowa, mamy na koncie ponad 250 wyjazdów na różnorakie wydarzenia sportowe zarówno w kraju jak i za granicą. Byliśmy obecni na Mistrzostwach Europy czy Świata, jeździmy także na mecze kadry narodowej.

Prowadzimy też świetlice, gdzie spotykamy się regularnie, prowadzimy wiele różnych akcji związanych z potrzebami naszych członków. Działamy na różnych polach, jednak to miłość do sportu i do piłki nożnej, wspólnego oglądania wydarzeń sportowych łączy nas najbardziej. I to już 13 lat. Działamy także mimo pandemii.

– KKN jest to pierwsze tego typu stowarzyszenie w Polsce. Czy za tym zaczęły powstawać kolejne?

Byliśmy pierwszą tego typu organizacją pozarządową w Polsce, która zajęła się tym tematem. Teraz w kraju takich organizacji jest już kilkanaście. Przez to, że stowarzyszenie powstało we Wrocławiu to właśnie stolica Dolnego Śląska stała się inicjatorem powstania Federacji Kibiców Niepełnosprawnych, do której należy dzisiaj 15 podobnych organizacji do naszej.

– Ilu członków liczy stowarzyszenie?

Jest to trudne pytanie. Mamy ok 60 członków oficjalnych czyli osób, które płacą składki, uczestniczą
w walnym zgromadzeniu członków. To dużo jak na NGO (organizacja pozarządowa – przyp. red.) Ponadto mamy wielu członków nieformalnych, którzy są odbiorcami naszych działań. Ich liczba przekroczyła dawno już ponad 1000 osób. Corocznie liczba uczestników naszej świetlicy, gdzie ludzie przychodzą by wspólnie obejrzeć mecz czy spotkać się z piłkarzem to jest grupa ok. 200-300 osób. Na każdy mecz Śląska Wrocław dystrybuujemy ok. 250 wejściówek.

– Jaki jest główny cel stowarzyszenia? Aktywizacja osób niepełnosprawnych?

Naszym głównym celem jest: by życie osoby niepełnosprawnej było pełne godności i pasji. Czyli aktywizacja poprzez udział w wydarzeniach sportowych i integracyjnych tzn. spotkania z osobami „pełnosprawnymi”. A poza tym to z pewnością krzewienie miłości do Śląska Wrocław i reprezentacji Polski. Także można powiedzieć, że społeczność kibicowska rośnie przez nasze działania.

– Czy współpracujecie z jakimiś fundacjami lub organizacjami na rzecz osób niepełnosprawnych?

Współpracujemy z bardzo szeroką grupą zarówno różnych instytucji jak i firm. Współpracujemy
z samorządami i NGO, często niezwiązanymi z piłką nożną. NGO-sy muszą współpracować po to, by realizować politykę społeczną w danym mieście. My się zajmujemy piłką nożną więc rozwiązujemy te problemy natomiast korzystamy z przestrzeni innych organizacji a inni z naszej. Podam przykład START-u Wrocław, którego członkowie na co dzień uprawiają sport ale jeśli chcą jako kibice uczestniczyć w danym wydarzeniu to łączymy te organizacje. Tak samo jak my potrzebujemy asystentów osób niepełnosprawnych to zgłaszamy się do odpowiedniej instytucji. Ta współpraca się zacieśnia i siatka kontaktów jest coraz większa.

– Skąd pozyskujecie finanse? Macie sponsorów?

Mamy dywersyfikacje źródeł pozyskiwania środków. Są to m.in. realizacje projektów ze środków samorządowych. Mamy na koncie ok. 30 zrealizowanych projektów, czy to ze środków Urzędu Marszałkowskiego czy gminy Wrocław, środki PFRON. Mamy oczywiście składki członkowskie, które także uzupełniają budżet na potrzebne działania ale przeprowadzamy również różne zbiórki. W tym roku już zrealizowaliśmy dwie, jedna to była zbiórka na „Krasnala” czyli symbol Wrocławia, który ma stanąć przed naszą siedzibą a kilka dni temu zakończyła się zbiórka na remont naszego busa. Udało nam się uzbierać ponad 10 tysięcy złotych.

Oczywiście też zdarzają się darowizny od instytucji czy osób prywatnych, które chcą nas wesprzeć dzięki czemu dużo łatwiej możemy realizować nasze cele statutowe.

– Pan od początku istnienia stowarzyszenia piastuje stanowisko jego prezesa?

Tak, jestem prezesem stowarzyszenia od samego początku, jestem jednym z autorów powstania tej działalności. I do tej pory z wielką przyjemnością wspólnie z przyjaciółmi prowadzę naszą organizację w kierunku, który sobie założyliśmy.

– W 2015 roku został Pan nominowany przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego na stanowisko Pełnomocnika Osób Niepełnosprawnych. Jakie były Pana obowiązki i cele w pracy?

Moją główną rolą jest wspieranie Urzędu Marszałkowskiego, zarządu województwa w realizacji polityki społecznej na rzecz osób niepełnosprawnych. To jest także wspieranie NGO w różnorakich działaniach na rzecz osób niepełnosprawnych, zachęcanie pracodawców do tego aby zatrudniły takie osoby. To także kwesta dostępności architektonicznej w naszym województwie w obiektach edukacyjnych, kultury, sportu czy też służby zdrowia. Także przekazywanie postulatów ze środowiska osób niepełnosprawnych bezpośrednio do urzędu by dyrektorzy odpowiednich departamentów mieli świadomość problemów osób niepełnosprawnych. I także by takie osoby uwzględniali w swoich działaniach.

– Jak Pana zdaniem miasto Wrocław wygląda na tle innych pod względem dostępności dla osób niepełnosprawnych i współpracy z nimi?

Jeżdżąc 21 lat na wózku inwalidzkim mogę powiedzieć, że Wrocław jest dość dobrze przygotowanym miastem dla osób niepełnosprawnych. Mamy bardzo dobrą komunikację miejską, mamy bardzo dużo obiektów, do których możemy swobodnie się dostać. Co ważne my, jako KKN konsultowaliśmy dostępność naszego stadionu miejskiego dla niepełnosprawnych podczas projektowania i budowy więc też małą cegiełkę dołożyliśmy w tym temacie. Konsultujemy też dostępności innych budynków. Także współpracujemy z innymi organizacjami dyskutując nt. Dolnego Śląska bez barier. I namawiamy włodarzy naszego miasta, by wspólnie poprawiać jakość życia w mieście.

– Organizujecie wyjazdy na mecze z osobami niepełnosprawnymi. Jak wyglądał Wasz pierwszy wyjazd?

Pierwszy nasz wyjazd to był mecz Wisła Kraków – Śląsk Wrocław, kiedy drużyna z Krakowa zdobywała mistrzostwo Polski. Pojechaliśmy tam w 25- osobowym gronie i pamiętam, że marzyliśmy byśmy my sami (drużyna Śląska Wrocław) zdobyli mistrzostwo Polski. Los był o tyle przewrotny, że stało się to już w roku 2012 i to na tym samym stadionie. Oprócz meczów Śląska uczestniczyliśmy też w bardziej prestiżowych, jak finał mistrzostw Europy, byliśmy także na meczach europejskich pucharów.

– Jakie trudności najczęściej na Was czekają podczas takich wypraw?

My dziś tych wyjazdów nie traktujemy w kategoriach „wyzwanie” lecz po prostu organizacji. Przez wiele lat promowaliśmy turystykę jednodniową m.in. by wiele osób mogło z tego skorzystać czy to ze względów zdrowotnych czy finansowych. W pewnym momencie zdecydowaliśmy, by na te dalsze podróże zagraniczne zacząć podróżować samolotami. Tak było np. podczas meczu w Skopje, gdzie grała kadra narodowa, tak bywało także podczas różnych konferencji. Natomiast zazwyczaj staramy się w dane miejsce docierać transportem kołowym. Mamy swojego busa ale by uzupełnić naszą flotę to inny pojazd wypożyczamy bądź prosimy znajomych o udostępnienie. Zwykle podróżujemy w dwa-trzy busy i staramy się, by zawsze te busy były zapełnione.

Ciężko mi powiedzieć o jakichś szczególnych wyzwaniach, kiedy trzeba zamówić nocleg to trzeba dłużej posiedzieć przy jakimś portalu i poszukać odpowiedniego dla nas zakwaterowania. Planujemy też zwiedzanie, więc to są te „wyzwania,” do których podchodzimy z marszu i nie sprawiają nam jakichś szczególnych problemów. Oczywiście bywają miejsca, gdzie ta dostępność jest trochę gorsza np. jeśli chodzi o stadiony ale my z takimi rzeczami sobie także radzimy choćby dzięki naszym przyjaciołom wolontariuszom, którzy nas wspierają, by pokonywać te bariery.

– Proszę opowiedzieć czym charakteryzuje się kibic niepełnosprawny?

Ciężko mi powiedzieć czym może się szczególnie wyróżniać. Na pewno tym, że jego droga jest „dłuższa” ponieważ często taka osoba jest od kogoś zależna, musi zamówić asystenta, dojazd jest bardziej skomplikowany, niekiedy osoba niepełnosprawna musi korzystać ze specjalnego transportu. Natomiast w kwestii zaangażowania wygląda to podobnie jak u innych kibiców. Ja się bardzo cieszę, że stanowimy tak dużą społeczność, co tylko udowadnia, że bariery są tylko w głowach i jeśli się chce to możemy je próbować pokonać. Często jesteśmy inspiracją dla tych, którzy nie mają żadnych problemów ze zdrowiem i pokazujemy, że możemy pojawiać się na tych meczach. Nasza obecność na stadionach z pewnością też pokazuje innym, że na stadionie może być bezpiecznie.

– Członkowie stowarzyszenia to nie tylko grupa kibiców ale też przyjaciół.

Z pewnością nas to wyróżnia i jest to bardzo ważny element funkcjonowania. Członkowie naszego stowarzyszenia są bardzo ze sobą zaprzyjaźnieni i lubią ze sobą przebywać i działać. Organizujemy wspólnie urodziny czy wigilię. I jest to nam bardzo potrzebne.

– Jak stadion piłkarski powinien być prawidłowo przystosowany dla osób niepełnosprawnych?

Najkrócej ujmując – każdy stadion powinien być pozbawiony barier czyli każda osoba z dysfunkcjami powinna móc się na niego dostać. Powinien być zrobiony w sposób integracyjny czyli miejsce dla osoby niepełnosprawnej i jej opiekuna, miejsca dla nich powinny być wśród sektorów dla innych kibiców, no i co ważne na stadionie powinny funkcjonować inne usługi takie jak audiodeskrypcja czy też inne usprawnienia, dzięki którym osoby niepełnosprawne będą mogły swobodnie uczestniczyć w wydarzeniach sportowych.

Na stadionie we Wrocławiu jest o tyle fajnie, że każda osoba na wózku jest w stanie wjechać na każdy sektor tego stadionu. I to jest właśnie stadion w pełni dostępny! To ja sobie wybieram gdzie chcę kibicować, czy to sektor rodzinny czy to jest „młyn”.

Przypomnę, że był to stadion konsultowany i odwiedzany wiele razy, nasze uwagi były brane pod uwagę, mieliśmy wsłuchującego się w nasze postulaty głównego architekta i to wszystko spowodowało, że mamy jeden z najlepiej dostępnych stadionów w Europie.

– Przystosowanie to nie tylko architektura. To także prowadzenie transmisji w systemie audiodeskrypcji.

System audiodeskrypcji jest niezwykle istotny. U nas na stadionie obowiązuje ten system od EURO 2012. Dzięki temu możemy zapraszać osoby z różnorakimi dysfunkcjami na nasz stadion i to jest dobry trop, by oprócz dostępności architektonicznej tworzyć także takie systemy.

My jako Federacja Kibiców Niepełnosprawnych zachęcamy kolejne obiekty, by wspierały one także w ten sposób osoby niepełnosprawne i udostępniały swoje usługi tak by każdy z nich korzystał. Natomiast uważam za bardzo ważny etap konsultacji, jeśli jakiś stadion się buduje to zawsze znajdzie się jakaś organizacja, która podejmie się konsultacji w tym zakresie. Niestety bywaliśmy także na stadionach gdzie brak tych konsultacji spowodował, że te miejsca nie są komfortowe i pomimo tego, że stadion jest nowoczesny to oglądanie tam meczów nie było komfortowe.

– Jak wyglądają takie konsultacje? Kiedy można się do Was zgłosić?

Najlogiczniej by było zgłosić się jeszcze na etapie planowania kiedy jeszcze można porozmawiać i ewentualnie wprowadzać zmiany. Zachęcamy do zgłaszania się do Federacji Kibiców Niepełnosprawnych, jesteśmy gotowi przyjechać do każdego miasta w Polsce by porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za budowę obiektu. Mamy także podręczniki wydane przez UEFA, które dokładnie opisują jak stadion powinien być przystosowany dla osób niepełnosprawnych i wystarczy skorzystać. Na etapie budowy także chętnie się spotykamy i dyskutujemy choćby nad kwestią wysokości barierek, pewnych odległości w sektorach. To wszystko doprowadzi, że taki obiekt będzie komfortowy dla wszystkich.

– Który jest najlepiej przystosowany w Polsce i w Europie? Dużo się zmieniło przez te lata stowarzyszenia?

10-15 lat temu nie mieliśmy żadnego obiektu, który byłby godny przyjęcia osób niepełnosprawnych. Dziś takich obiektów mamy kilkadziesiąt, właściwie większość klubów z Ekstraklasy może godnie przyjmować kibiców niepełnosprawnych. Głównie stało się to za sprawą EURO 2012.

Co do rankingu to bardzo mi się podoba stadion we Wrocławiu ponieważ jest mądrze zaprojektowany. Jego mądrość polega na tym, że my jako osoby na wózkach nie wjeżdżamy żadnymi windami lecz esplanadą, która jest na poziomie naszych miejsc. Oznacza to, że już po paru minutach po zakończeniu meczu cała grupa kibiców jest już poza stadionem.

Przykład Stadionu Narodowego w Warszawie, bardzo dobrze przystosowanego ale jednak, do którego prowadzą windy, co powoduje, że potem te 100-200 osób musi długo zjeżdżać. Tymi windami poruszają się także inni co powoduje pewnego rodzaju korek przy wejściach, gdzie nawet godzinę po meczu jeszcze nie wszyscy zdołali wyjść ze stadionu.

Kwestią dyskusyjną jest z jakiego poziomu się ogląda mecz. U nas we Wrocławiu jest to poziom 9 rzędu. Dla jednych będzie to za nisko a dla innych optymalnie. Naturalnie wszędzie są już odpowiednie toalety. Dobrze dostosowane stadiony to m.in. Lecha Poznań, Lechii Gdańsk, Wisły Kraków, Legii Warszawa, ale też nie można zapominać o tych mniejszych, jak choćby o Bielsku – Białej. Czasem niestety się stosuje rozwiązanie oglądania meczów z poziomu murawy lub z wysokości nieco wyższej. Nie jest to wygodne.

– Czy może Pan postawić jakiś stadion w Europie jako wzór jak powinno się budować takie obiekty pod osoby niepełnosprawne?

Nie widzę zbyt wielu różnic. Czasem bym rzekł, że nasze stadiony przewyższają standardem te z Europy. Przykład Marsylii, gdzie byliśmy podczas EURO 2016 pokazuje, że brak przewyższenia między miejscami dla osób na wózkach a resztą powoduje, że osoby, które siedzą przed nami kompletnie zasłaniają widok. Natomiast też jest wiele obiektów imponujących z różnych powodów więc tu kwestia gustu.

Z pewnością nie mamy czego się wstydzić i te nasze obiekty spełniają już europejskie standardy co pokazuje przyznawanie nam praw do organizacji największych imprez.

– Który wyjazd wspominacie najmilej i dlaczego?

To kwestia gustu, ja osobiście najmilej wspominam wyjazd kiedy Śląsk zdobywał mistrzostwo Polski. Z pewnością też mile wspominamy wyjazdy na mecze reprezentacji Polski czy to do Skopje, do Rygi czy do Francji podczas EURO 2016 i mecz z Niemcami. To są te wyjazdy, które zostają w pamięci i budują fajne wspomnienia. Często te mecze też były połączone ze zwiedzaniem miasta.

– A czy poza naszym krajem istnieją także stowarzyszenia kibiców niepełnosprawnych? Macie z nimi kontakt?

Mamy kontakt z innymi stowarzyszeniami. Jedna z komórek UEFA CAFE, która zajmuje się kibicami niepełnosprawnymi organizuje takie konferencje, gdzie wszyscy zrzeszeni się spotykają, czy to na stadionie Wembley w Londynie czy na Stade De France czy Bilbao i podczas tych spotkań wymieniamy się doświadczeniami, rozmawiamy o współpracy. Natomiast chyba nigdzie w Europie nie ma takiego nagromadzenia organizacji pozarządowych związane z tym tematem. Zazwyczaj to konkretne kluby prowadzą tego typu działania niż jakaś organizacja pozarządowa.

U nas to organizacje pozarządowe zajmują się kwestią kibiców, ich wyjazdów, aktywizacją swoich członków i chyba to nas wyróżnia bo kiedy rozmawiamy o tym podczas konferencji to koledzy z innych krajów bardzo się dziwią, że ta działalność trwa dłużej niż tylko 90 minut podczas meczu. U nas działania trwają cały rok. Także u nas to raczej jest model społeczny i realizacja pewnej polityki niż tylko włączanie się w kibicowanie tak jak to ma miejsce na zachodzie Europy.

– Oprócz sportowej działalności KKN angażuje się także w projekty poza sportowe.

Oczywiście! Angażujemy się także w prowadzenie grup wsparcia, kwestie dostępności różnych innych obiektów, wyjaśniamy także kwestie jak pozyskać środki dla osób niepełnosprawnych.
Dwukrotnie na stadionie we Wrocławiu był bity rekord jeśli chodzi o frekwencję osób niepełnosprawnych w jednym meczu, za pierwszym razem było to 1005 osób a za drugim były to 1074 osoby. To jest także efekt współpracy z innymi organizacjami.

– Jakie cele sobie stawiacie jako stowarzyszenie na najbliższy czas? Oczywiście jak pandemia odpuści.

Spektakularnych akcji z pewnością nie planujemy z powodu pandemii. Natomiast wciąż działa nasza świetlica, gdzie się spotykamy. Jak tylko otworzą się stadiony to natychmiast wrócimy do naszych wyjazdów. Niestety musieliśmy odwołać nasz wyjazd na EURO 2020, mieliśmy zakupione bilety na mecz do Dublina i Bilbao, przeloty były zarezerwowane ale na szczęście udało się odzyskać wszystkie zainwestowane środki. Stwierdziliśmy, że planowanie wyjazdu w tej sytuacji jest nonsensem, trudno się spodziewać, że ten turniej będzie zorganizowany na normalnych warunkach więc odpuściliśmy.

Planujemy za to wyjazdy turystyczne, tak by pozwiedzać wspólnie nasz region ale zawsze jesteśmy też otwarci na propozycje naszych członków.

Logo i zdjęcia w galerii pochodzą ze strony stowarzyszenia.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content