największe derby- zdjęcie główne
INNE

Największe derby na świecie

Przeczytasz w 14 min

Czym byłyby mecze piłki nożnej gdyby nie wielkie Derby danego kraju, regionu czy nie wspominając, jednego miasta? Byłyby to zwykłe mecze. A pojedynki derbowe podnoszą ciśnienie każdego kibica, kiedy jego drużyna ma się właśnie zmierzyć ze swoim największym rywalem. Zapraszam na subiektywny przegląd najciekawszych meczów derbowych na świecie.

Le Classique

Zaczynamy od francuskiego klasyku czyli Le Classique, bo tak został nazwany pojedynek pomiędzy Qlimpique Marsylia a Paris Saint Germain. Pojedynek tych drużyn trwa od roku 1971, kiedy po raz pierwszy te drużyny spotkały się w rozgrywkach ligowych. Wówczas drużyna z Marsylii pokonała stołeczny zespół 4:2. Pomijając aspekt sportowy, gdzie w tym przypadku grają jedne z najbardziej utytułowanych klubów (OM 9 tytułów mistrzowskich a PSG 10) do tego dochodzi fakt nienawiści kibiców rywali wobec siebie. Paryżanie jak to zwykle bywa są nazywani przez marsylczyków (zresztą nie tylko przez nich) „krawaciarzami”, „sztywniakami” i wywyższającymi się mieszkańcami stolicy. Natomiast kibice z Prowansji mają doklejoną łatkę „narkomanów”, „przemytników” i generalnie bandziorów.

Burza pomiędzy klubami zaczęła narastać od roku 1986, kiedy to PSG zdobyło swój pierwszy tytuł mistrzowski a OM został kupiony przez przedsiębiorcę Bernarda Tapiego. Wielokrotnie klub za jego rządów był oskarżany o kupowanie meczów. Z czasem dzięki jego pieniądzom klub zaczął kupować coraz to lepszych i droższych graczy. Na początku lat 90-tych były to dwie najpotężniejsze drużyny we Francji. Coraz częściej na jaw wychodziły pogłoski o tym, że klubami rządzą pseudokibice, którzy mają całkiem duży udział jeśli chodzi o decyzje władz klubów. Kibice oczywiście się nie zgadzali z tą opinią a gniew wylewali na siebie nawzajem i na francuskie ulice. Pokłosiem tego jest, że już od kilku sezonów  meczów tego klasyku kibice gości nie mogą obejrzeć z trybun ponieważ lokalne władze wydają zakaz w obawie o burdy w miastach. W październiku 2002 roku w czasie zadym aresztowano 61 pseudokibiców.

Zwiedzam stadiony - le classique

 

W długoletniej historii tych pojedynków niestety doszło też do kilku przypadków śmiertelnych. Ciekawostką jest fakt, że podczas jednego z pojedynków na Stade Velodrome w szatni gości ktoś rozlał amoniak przez co gracze z Paryża musieli się ewakuować i szukać innego pomieszczenia na odpoczynek  i przebranie. Trzeba przyznać niezła forma dekoncentracji. Do kwietnia 2022r. statystyka wygranych meczów wygląda następująco: OM 34, PSG 47, remisy 22 we wszystkich rozgrywkach.

Derby Wiecznych Wrogów

Czyli greckie derby Panathinaikos vs Olympiacos. Niestety jeśli chodzi o grecki futbol coraz częściej kojarzy nam się z chuligaństwem, zadymami i zawieszeniem sezonu jak to było kilka lat temu, kiedy to policja i federacja nie radziły sobie z utrzymaniem porządku na stadionach. Pojedynek tych drużyn jest zaliczany do 10 najważniejszych meczów derbowych w Europie. Oczywiście nie chodzi tylko o sport. Tak jak we wspomnianym wcześniej francuskim pojedynku tak i tu kibice nie pałają do siebie przyjaźnią.

„Koniczynki” czyli sympatycy Panathinaikosu zawsze byli uważani za klasę wyższą natomiast Olympiacos to klub z Pireusu, miasta portowego na obrzeżach Aten. Jego kibice zawsze byli uważani za biedaków i klasę robotniczą. Te podziały ciągnęły się za nimi przez lata. Przez co kluby zyskiwały sympatyków w całej Grecji. Obecnie w obu klubach można spotkać sympatyków ze wszystkich klas społecznych.

Zwiedzam stadiony - derby Aten

 

Panathinaikos ma w swoich szeregach grupę GATE 7, jedną z najprężniejszych grup hooligans w Europie. Zawsze potrafią stworzyć „gorące powitanie” gościom a szczególnie tym z Pireusu. Walka toczy się także o to, kto jest lepszym reprezentantem greckiego futbolu w Europie, bo Olympiacos to aż 47-krotny mistrz kraju natomiast Panathinaikos ma w swoim dorobku „zaledwie” 20 tytułów ale za to w Europie dużo lepiej sobie radzi będąc finalistą czy to Ligi Mistrzów, czy Pucharu Interkontynentalnego. Dwukrotnie był ćwierćfinalistą Ligi Europy (dawny Puchar UEFA). Warto zaznaczyć, że te derby toczą się także na polu koszykarskim, siatkarskim i w piłce wodnej.

 

Derby Rzymu

Były derby wiecznych wrogów to teraz czas na derby Wiecznego Miasta. Derby Della Capitale to oficjalna nazwa tego pojedynku. W pojedynku tym biorą udział oczywiście AS Roma i Lazio Rzym. Jedno z  najstarszych derby na kontynencie i jedno z ważniejszych we Włoszech oprócz starć w Mediolanie i Turynie. Tu także mamy do czynienia nie tylko z pojedynkiem typowo sportowym na boisku ale także i wśród kibiców. We Włoszech do głosu dochodzi polityka, warto odnotować, że obie drużyny z Rzymu reprezentują skrajne poglądy – Lazio zawsze reprezentowało prawicę, popierali także działania Mussoliniego natomiast Roma była kojarzona z lewicą.

Aby podkreślić swoje korzenie przyjęła barwy flagi rzymskiej, a symbolem został wilk, będący również symbolem boga wojny, Marsa, ojca Romulusa i Remusa, mitycznych założycieli Rzymu. Natomiast Lazio przyjęło barwy błękitno-białe czyli bliżej im do greckich barw a wszystko to miało nawiązywać do idei olimpijskiej czyli m.in. ogólnoświatowego pokoju. Warto tu zaznaczyć, że klub powstał 4 lata po pierwszej nowożytnej olimpiadzie. Natomiast w ich herbie też było miejsce na rzymskie akcenty – orzeł, insygnie rzymskich legionów.

W tym włoskim przypadku również kibice pochodzili z różnych warstw społecznych. Lazio było reprezentowane przez klasę średnią natomiast AS Roma, dawny klub Zbigniewa Bońka, zawsze była wspierana przez klasę robotniczą. Zachowanie kibiców Lazio od dawna jest nawiązywane do faszystów, przede wszystko przez wykonywanie słynnego salutu przypominającego Heil Hitler.

„Zawsze będę salutował, bo to daje mi poczucie przynależności do moich ludzi. Salutuję im, co jest znakiem, że też należę do tej grupy i wyznaję jej wartości, a nie te które próbuje narzucić nam społeczeństwo i system.” Powiedział kiedyś Paulo Di Canio- piłkarz Lazio. Później jak się okazało był związany z jedną z największych grup kibolskich we Włoszech  Irriducibili. Takie zachowania pogłębiają tylko różnice między rywalami zza miedzy.

Zwiedzam stadiony - derby Rzymu

 

Oczywiście w czasie Derby Capitalle nie obyło się bez burd i zamieszek. Do najpoważniejszych doszło w 2004 roku kiedy to sympatycy Romy podali fałszywą informację o zabitym przez policję dziecku pod stadionem. Doszło do starć z policją a mecz został przerwany i przełożony na inny termin. Ponad 150 osób zostało rannych. Do bijatyk na trybunach przyczyniają się także sami zawodnicy. W 2010 roku Francesco Totti, kapitan i legenda Romy po wygranej pokazał w kierunku kibiców Romy dwa opuszczone kciuki, które były zapowiedzią pożegnania Lazio z Serie A.

Wartym odnotowania jest fakt, że oba kluby rozgrywają swoje mecze na tym samym stadionie – Stadio Olimpico z 1937 roku gdzie może zasiąść aż 80 000 widzów.

 

Wieczne Derby

Przenosimy się na Bałkany a konkretniej do gorącego Belgradu. Mimo tego, że liga Serbska jest na 11 miejscu w rankingu UEFA to jednak nie jest ona zbyt silna i atrakcyjna. Jednak derby Belgradu to wydarzenie, na które zjeżdżają fani z całej Europy. Pojedynki Partizana Belgrad ze Crveną Zvezdą to absolutne groundhopperskie „must see”. Od kiedy w 2006 założono ligę serbską (wcześniej była to jugosłowiańska) właśnie tylko te kluby zdobywały mistrzostwo kraju. Już ten argument pokazuje, że dla tych drużyn warto przejechać pół kontynentu.

Pierwsze spotkanie odbyło się w 1947 i zakończyło wygraną Zvezdy 4:3. I tak zaczęła się ta „przyjacielska” historia obydwu drużyn. Wojna na Bałkanach w 1992 roku pogłębiła jeszcze te animozje, kiedy to poszczególne państwa zaczęły się oddzielać od Jugosławii i drużyny już nie musiały rywalizować np. z Hajdukiem Split czy Dynamo Zagrzeb. A w krajowej lidze nie mieli sobie równych. Prva liga Jugoslavije padła łupem Zvezdy aż 19-krotnie, natomiast Partizan tylko 11-krotnie wznosił puchar mistrzów kraju.

 

Zwiedzam stadiony - derby Belgradu

 

Słaba sytuacja ekonomiczna w kraju i wojna sprawiła, że ludzie zaczęli szukać miejsca, gdzie można rozładować swoje emocje. Padło na stadiony. Kibicami Partizana (Grobari-grabarze) i Crveny Zvezdy (Delije-bohater) należą do jednych z najbrutalniejszych w Europie. W latach 90. kibice uczestniczyli w jugosławiańskiej wojnie domowej, a przywódca ultrasów Crveny Zvezdy  został uznany za zbrodniarza wojennego. W takim wypadku na myśl przychodzi, że sympatycy z Belgradu nie są ulubieńcami UEFY przez co są notorycznie karani za burdy czy racowisko. Ich pokazy pirotechniczne obiegają obrazy serwisów informacyjnych na całym świecie. Niestety kilkakrotnie dochodziło też do śmiertelnych przypadków w czasie pojedynków derbowych. W 1999 roku trafiono nastoletniego fana Zvezdy rozpaloną racą. Chłopak zginął na miejscu.

Niekiedy dochodzi też do komicznych scen, kiedy to fani Partizana „pokłócili się” między sobą i na jeden mecz stworzyli swoje trzy oddzielne młyny a innym razem rozdzielała ich policja.

Superclasico

Przenosimy się do Ameryki Południowej by przyjrzeć się jednemu z największych futbolowych klasyków. Pojedynkowi Boca Juniors z River Plate. To dwa zespoły z Buenos Aires, jednocześnie dwa najbardziej utytułowane kluby w Ameryce Południowej. Oba kluby wywodzą się z miasta, gdzie jest kilkadziesiąt zawodowych klubów piłkarskich. Z ich liczbą może się równać chyba tylko Londyn. Pierwszy mecz rozegrano  2 sierpnia 1908r. Natomiast pierwszy oficjalny -24 sierpnia 1913r.; River Plate zwyciężył 2:1.

Zarówno jeden jak i drugi klub wywodzą się z dzielnicy La Boca natomiast River Plate w 1925 roku przeniósł się do bogatszej dzielnicy Núñez. Od 1930r. klub nazywany jest Los Millionarios czyli milionerzy, kiedy to zaczął sprowadzać graczy za bardzo duże pieniądze. Od tamtej pory też trwa rywalizacja pozaboiskowa, Boca Juniors jest głównie popierany przez klasę robotniczą natomiast River przez średnią i wyższą. Klub z La Bombonera czyli Boca Juniors założony został  przez grupę pochodzących z Genui, włoskich imigrantów. Z tego też powodu zespół ma przydomek „Genueńczycy”.

Od początku swojego istnienia kluby rywalizowały ze sobą niemal 300 razy! Jeśli bierzemy pod uwagę mecze oficjalne. River Plate jest minimalnie lepszy jeśli chodzi o zdobycze mistrzowskie w stosunku 37 do 34. Brytyjski dziennik The Observer wskazał Superclasico jako jedno ze 100 wydarzeń, które powinniśmy obejrzeć przed śmiercią.

Zwiedzam stadiony - superclasico

 

Jak to w bywa w Ameryce Południowej, kibice dopingują bardzo żywiołowo i biorą futbol zbyt dosłownie. Potrafią stworzyć niesamowitą atmosferę, którą później próbuje naśladować cały świat ale także niestety mieć kłopoty z prawem. Nieraz i nie dwa dochodziło do wielkich zadym z udziałem Barras-bravas czyli południowo-amerykańskich bojówek hooligans. Dochodziło do takich sytuacji, że stacje telewizyjne, które nie miały praw do transmisji, pokazywały tylko oprawy kibiców i całą sytuację na trybunach. Niejednokrotnie była ona ciekawsza niż ta na boisku. Szczególnie można to odczuć na jednej z trybun La Bombonera, gdzie stoi się niemal na pionowej ścianie a przy podskokach cała konstrukcja drży. Jak mawiają lokalsi, te trybuny to benzyna, którą bardzo łatwo podpalić. Do największej tragedii doszło 23 czerwca 1968 roku na Estadio Monumental, w wyniku ścisku przy jednej z bram stadionu śmierć poniosło 71 osób, a 150 zostało rannych. Nigdy nie wyjaśniono przyczyn tej tragedii. W Argentynie panuje niepisana zasada, że zwycięzca Superclasico może malować mury z karykaturami ośmieszającymi rywala. Jedno jest pewne, Superclasico to sprawa narodowa! I to rzecz jasna, że są to jedne z największych derby na świecie.

 

Old Firm Derby

Kolejne jedno z najgorętszych derby w Europie. Tym razem w Glasgow. Choć dawno na boisku drużyny Celticu i Glasgow Rangers prezentują nieco niższy poziom to na trybunach wciąż jest gorąco. I tu nie chodzi tylko o emocje sportowe, nawet nie o politykę (choć też) ale o religię. Można spokojnie powiedzieć, że obie te jedenastki mają monopol w swojej lidze na wygrywanie. Jak dotąd obie jedenastki zdobyły aż 107 mistrzowskich tytułów na 111 możliwych!

Rangersi asymilują się z religią protestancką i od dawna popierają pozostanie Szkocji w Zjednoczonym Królestwie. Natomiast Celtic to potomkowie irlandzkich imigrantów zarobkowych. Byli oni zawsze uznawani za kogoś gorszego, kogoś kto stoi na przeszkodzie narodowemu pokojowi. Przez co byli też gorzej traktowani np. w zakładach pracy. Ta strona natomiast w większości jest wyznania katolickiego. Celtic Glasgow powstał do zdobywania środków na utrzymanie biednych dzieci i bezrobotnych.

Władze klubów jak i władze Szkocji od lat próbują zażegnać ten spór i skupić się na rywalizacji sportowej. Jednak kibice wiedzą swoje, zawsze przy okazji derby dochodzi do zamieszek a na trybunach można usłyszeć niewybredne przyśpiewki pod adresem rywala.

Zwiedzam stadiony - old firm derby

 

Pierwszy mecz rozegrano 28 maja 1888 roku, a przeciwnikiem  Celtic F.C. był założony w marcu
1872 r. rywal zza miedzy –  Rangers F.C. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:2 dla Celticu. Eskalacja konfliktu nastąpiła w drugiej połowie lat 60. XX w., gdy w Irlandii Północnej wybuchły tzw. The Troubles czyli konflikt o podłożu etniczno-politycznym. Wydarzenia te odbiły się echem także w Glasgow, narastały „różnice zdań” między kibicami obu drużyn.


Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chciałbyś czytać takich więcej, proszę wesprzyj mojego bloga i kliknij w poniższy baner kupując mi kawę. Tym małym gestem przyczynisz się do rozwoju mojego bloga i pasji. Bardzo dziękuję!

logo-buycoffee


 

Do największych walk doszło w 1980 roku podczas finału Pucharu Szkocji. Jeden z kibiców Celticu wbiegł na boisko i kopnął piłkę w kierunku kibiców Rangers. Tych to rozwścieczyło na tyle, że tłumnie wybiegli na boisko i  zaczęła się regularna walka. Aresztowano wtedy ponad 200 osób.

W ostatnich latach mogliśmy bardziej skupić się na lidze szkockiej za sprawą gry w Celticu Macieja Żurawskiego i Artura Boruca. Ten ostatni nieraz prowokował kibiców Rangersów przeżegnaniem się przed ich trybuną podkreślając tym samym swoje przywiązanie do religii katolickiej.

 

Derby Stambułu

I na koniec zestawienia lecimy nad Cieśninę Bosfor a dokładniej do Stambułu. W tym tureckim mieście grają trzy znakomite zespoły – Galatasaray, Besiktas i Fenerbachce. Jednak to pojedynek „Galaty” z Fenerbachce („żółte kanarki”) jest uznawany za to najgorętsze derby miasta. Są to dwa najbardziej utytułowane tureckie kluby. Galatasaray ma na swoim koncie 22 tytuły mistrzowskie natomiast Fenerbachce 17.

Oprócz zaciętych pojedynków na boisku dochodzi do tego kontekst kulturowy. Mianowicie Galatasaray pochodzi z europejskiej części Stambułu natomiast Fenerbachce z tej azjatyckiej. Do fanów Galaty należą głównie przedstawiciele klasy średniej i wyższej. Istny tygiel kulturowy i zapalny. W zupełnie innym położeniu znajdują się jeszcze fani Besiktasu, ze względu na położenie geograficzne ich struktura nie jest tak hermetyczna a do jego fanów należą zarówno kibice z europejskiej jak i z azjatyckiej części miasta. Kibice przygotowują się na ten pojedynek już wiele tygodni przed spotkaniem. W trakcie meczu zawsze możemy zobaczyć niesamowite oprawy a niekiedy także przedstawiające głęboko zakorzenione poglądy polityczne. Niemal zawsze, niestety także dochodzi do burd czy to na trybunach czy pod stadionem. Kilka lat temu federacja wprowadziła przepis, że na spotkania derbowe obejmujące nawet Besiktas bilety można kupić tylko przez internet lub przez SMS. Ma to na celu uniknięcie demolowania kas stadionowych.

Zwiedzam stadiony - derby Stambułu

 

Do jednych z najpotężniejszych grup kibicowskich w Turcji zalicza się ultrAslan, stowarzyszenie Galatasaray, które łączy słowa ultras i aslan, co po turecku oznacza lew. I takiego lwa mają w swoim logo. Warto zaznaczyć, że stowarzyszenie jest apolityczne co w Turcji należy do rzadkości. Fenerbachce za to nie ma swojej jednej dużej grupy kibicowskiej. Za to klub ten może się pochwalić, że ich wiernym fanem był Mustafa Kemal Ataturk, współtwórca i pierwszy prezydent republiki Turcji, utworzonej po upadku Imperium Osmańskiego. Jego imieniem został nazwany stadion narodowy Turcji gdzie w 2005 Jerzy Dudek z Liverpoolem zdobył Ligę Mistrzów. Jednak na tym stadionie na co dzień nie gra żaden stołeczny zespół.

Oba kluby grają obecnie na nowoczesnych stadionach, Galatasaray na Turk Telekom Arena a Fenerbachce na Şükrü Saracoğlu dzięki czemu frekwencje na ich meczach należą do najlepszych w kraju a jednocześnie dużo rzadziej dochodzi do zamieszek w czasie meczów.

 

Jeśli brakuje Ci jakiegoś derbowego meczu a chciałbyś o nim wspomnieć to zapraszam do dyskusji
na mój profil na FB

fot. : internet; pixabay.com

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content