stadionowy top logo cyklu
INNE

STADIONOWY TOP i Radosław Przybysz

Przeczytasz w 5 min

Kolejnym moim rozmówcą w cyklu STADIONOWY TOP jest Radosław Przybysz z redakcji TVP SPORT. Dziennikarz, który jako jeden z niewielu rozmawiał z Luisem Enrique, sympatyk social media ale przede wszystkim piłki nożnej w dobrym wydaniu. Opowiedział także jak zmieniło się m.in. przeprowadzanie wywiadów ze sportowcami w czasie pandemii. Zapraszam!

 

Proszę opisać swój stadionowy TOP 5 i dlaczego akurat takie stadiony znalazły się w rankingu

  • PGE Narodowy,
  • Parken w Kopenhadze,
  • Signal Iduna Park w Dortmundzie,
  • Anfield w Liverpoolu
  • i nieistniejące już Highbury w Londynie.

Ten ostatni to numer jeden ze względu na sentyment do tamtego Arsenalu, małe, wąskie boisko i niską kamerę, która zapewniała wyjątkowe doznania dla widza w telewizji.

Pierwszy stadion, na którym byłem służbowo/prywatnie to…  – co to było za wydarzenie

Oj nie pamiętam dobrze. Prywatnie to chyba stadion im. Kazimierza Górskiego w Płocku, bo tata zabierał mnie tam kiedyś na mecze Wisły i reprezentacji. A zawodowo to na pewno Stadion Narodowy, ale nie pamiętam, który mecz. Możliwe, że mecz otwarcia, czyli 0:0 z Portugalią.

Pierwsza osoba, która mnie zabrała na stadion to był(a)…  – proszę opisać ten szczególny dzień

Tak jak pisałem powyżej – tata na mecze w Płocku. Na pewno byłem na meczu z Legią, w którym bułgarski bramkarz Radostin Stanew złamał nos i wszedł za niego Artur Boruc. Rozegrano tam też kilka spotkań towarzyskich reprezentacji, choćby z USA w 2004 roku (0:1).

Który turniej miał najciekawsze stadiony wg Pana i był najlepiej przygotowany organizacyjnie?

Z tych turniejów, które pamiętam, to najlepsze stadiony miał pewnie mundial 2006 w Niemczech, ale sercem wskażę na Euro 2012, bo dzięki temu turniejowi powstało w Polsce kilka świetnych obiektów na czele z piękną areną w Gdańsku. Bardzo podobał mi się też stadion Spartaka, na którym przegraliśmy z Senegalem na mundialu 2018.

Co Pan sądzi o mundialu w Katarze i tamtejszych stadionach?

Nie mogę się też doczekać tego, co przygotują organizatorzy tego mundialu, jak będą wyglądać stadiony i wszystkie rozwiązania organizacyjne w tym malutkim państwie. Choć oczywiście, gdyby to ode mnie zależało, to odebrałbym im turniej za to, jak traktowani są tam najemni robotnicy z biedniejszych państw. Uważam zamiatanie tego pod dywan za kolejny skandal z udziałem FIFA.

Mecz, który oglądałam na żywo i nigdy go nie zapomnę to…?

Na pewno Polska – Niemcy na Narodowym, Polska – Hiszpania na Euro 2020, ale też kilka meczów mundialu 2018, jak choćby Argentyna – Islandia (1:1), Hiszpania – Rosja (1:1) czy Kolumbia – Anglia (1:1).

 

PYTANIA EXTRA

Jak zaczęła się Pana przygoda z dziennikarstwem sportowym?

Zupełnie klasycznie. Studiowałem dziennikarstwo i już pod koniec studiów licencjackich zacząłem działać w tym kierunku, najpierw odpowiadając na rekrutację w małych serwisach piłarskich, później na pewien czas trafiłem do gazety aż w końcu zbieg szczęśliwych okoliczności sprawił, że znalazłem się w TVP. To było pod koniec 2013 roku, jeszcze przed igrzyskami w Soczi.

Pana ulubiona dyscyplina oprócz piłki nożnej?

Lekkoatletyka i tenis.

Jak ocenia Pan ostatni turniej EURO 2020? Miał Pan okazje być także na miejscu m.in. w Sewilli i rozmawiać z trenerem reprezentacji Hiszpanii Luisem Enrique.

A także m.in. z Alvaro Moratą i Rodrim. Urzekło mnie jakim sympatycznym facetem okazał się Luis Enrique. Rozmawiałem też z kilkoma reprezentantami Polski i Paulo Sousą, bo na stałe byliśmy przy zgrupowaniu kadry w Trójmieście. Będę dobrze wspominał ten turniej, ale uważam, że mistrzostwa powinny być rozgrywane w jednym kraju. Wiele lotów z przesiadkami było uciążliwe i nie ułatwiało pracy.

W redakcji sportowej TVP Sport jest teraz dużo młodych dziennikarzy. Czy tak duża redakcja i prestiżowa to dobre miejsce na rozpoczęcie kariery w tym zawodzie?

Pewnie, bo jest się od kogo uczyć i często jest okazja skoczenia na głębszą wodę. Taka redakcja uczy prawdziwej pracy dziennikarskiej, a nie takiej zza biurka.

W redakcji dużo zajmuje się Pan social media m.in. prowadząc cykl „Złowione w sieci” podczas sportowego wieczoru czy tworząc vlogi z mistrzostw świata w Rosji. Skąd u Pana zainteresowanie social media?

Od początku bardzo polubiłem Twittera, pisałem pracę licencjacką i magisterską o wykorzystaniu tego narzędzia odpowiednio w pracy dziennikarza sportowego i w promocji marki. Instagram to może nie aż tak bardzo mój świat, ale siłą rzeczy też często się tam zagląda żeby sprawdzić co u ulubionych sportowców. Lubię pracę z kamerą, więc to się idealnie łączy.

Co Pan sądzi o e-sporcie? Powinien stać się dyscypliną olimpijską?

Nie wiem, to złożona kwestia. Zależy, w jakie gry mieliby grać uczestnicy, ale generalnie osoby zawodowo zajmujące się esportem same chyba nie dążą do dołączenia go do programu igrzysk. Trudno byłoby to zorganizować. Dużo bardziej realną opcją wydają się esportowe igrzyska, gdzie mogłyby się pojawić wszelkie możliwe gry, od FIFY, przez CS:GO, po League of Legends.

Jak zmieni lub już zmienił się futbol po pandemii?

Na pewno zmniejszył się ruch na rynku transferowym. Nawet jeśli nie widać tego po ruchach kilku największych i najbogatszych klubów, to cała reszta dostała mocno po kieszeni, zwłaszcza ci, dla których duże znaczenie miały wpływy z dnia meczowego. Na szczęście puste, pandemiczne trybuny pokazały nam jak beznadziejnie nie tylko się gra, ale i ogląda mecze w takich okolicznościach. Piłka nożna dla kibiców. A z dziennikarskiego punktu widzenia jest coraz trudniej o indywidualne wywiady na żywo, bo często nie zezwalają na nie covidowe procedury. Trzeba się ograniczać do Skype’a czy Zooma. Na meczach reprezentacji zniknęły też tzw. strefy mieszane, czyli miejsca, gdzie dziennikarze prasowi i radiowi mogli po meczach porozmawiać z piłkarzami. I coś mi podpowiada, że mixed zony już nie wrócą…

Radosław Przybysz tvp sport

fot.: internet

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content